W środę 30 września w Sądzie Okręgowym w Łodzi stanął przed sądem 54‑letni Marcin S., oskarżony o śmierć swojego znajomego. Prokuratura poinformowała, że do zabójstwa doszło 23 stycznia 2026 w lokalu przy ul. Drukarskiej na Bałutach. Ofiarą był 64‑letni Dariusz P., którego zastano z ciężkimi obrażeniami uniemożliwiającymi szybkie rozpoznanie tożsamości.
Jak przebiegały zdarzenia według prokuratury?
Prokurator przekazał, że napastnik użył maczety znalezionej w mieszkaniu. Śledczy ustalili, iż pokrzywdzony otrzymał łącznie 27 ciosów maczetą, w tym 15 w głowę. Na miejscu zabezpieczono też zakrwawiony blender. Badanie sekcyjne wykazało liczne złamania twarzoczaszki oraz obrażenia klatki piersiowej, a przyczyną zgonu było uduszenie gwałtowne w następstwie zachłyśnięcia się krwią — podała prokuratura.
Co mówi oskarżony i jakie są ustalenia śledztwa?
Podczas wcześniejszych czynności procesowych Marcin S. opisał, że razem z pokrzywdzonym pili alkohol. Według jego relacji obudził się, zobaczył kolegę zakrwawionego na podłodze i nie pamiętał, jak doszło do zranień. Na rozprawie oskarżony nie składał zeznań; wcześniej przyznał się częściowo w śledztwie, ale tłumaczył brak pamięci i występowanie halucynacji po piciu. Policja ustaliła, że mężczyzna mieszkał w lokalu, w którym znaleziono ciało, i był wtedy nietrzeźwy.
Jakie są skutki prawne tego postępowania?
Oskarżonemu przedstawiono zarzut zabójstwa. Prokuratura podała, że działanie miało charakter z zamiarem bezpośrednim i że ofiara była także kopana, co spowodowało złamania żeber. Wobec Marcina S. zastosowano tymczasowy areszt na trzy miesiące. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Sąd odczytał część wcześniejszych wyjaśnień oskarżonego, a kolejne posiedzenia procesowe zaplanowano w trybie przewidzianym dla spraw karnych w Sądzie Okręgowym w Łodzi.