Nasza przygoda z korekcją wzroku Lentivu, opinie o klinice Optegra

  • eye-1265881_640

    Przydługi wstęp

    Dzięki Bogu, mój wzrok jest doskonały. Nasza przygoda, dotyczy żony, która miała dość sporą wadę wzroku. O zjawisku zwanym korekcją wzroku, czy jak to nazywałem - operacją wzroku, słyszałem już w młodości, kilkanaście lat temu. Istniał wtedy pogląd, że komputer niszczy oczy, dlatego ucząc się w podstawówce miałem już plany na przyszłość, że zrobię sobie operację oczu. Jestem informatykiem i od kilkunastu lat wiele wolnego czasu spędzam przed komputerem, a od kilku lat pracuję przed monitorem osiem godzin dziennie, a mój wzrok jest nadal dzięki Bogu doskonały.

    Żona: Moja wada wzroku rozpoczęła się, kiedy miałam około 9 lat. Na początku była niewielka, ale z czasem pogłębiała się.


    Przed operacją miałam astygmatyzm i moja wada wynosiła -5,25 na lewym oku oraz -4,5 na prawym. Przez lata nosiłam okulary, jednak stawało się to coraz bardziej uciążliwe.


    Trzeba było uważać na każdym kroku, by ich nie stłuc, nie skrzywić. Chodzenie na basen i nad wodę, gdzie nie mogłam nosić okularów było bardzo dokuczające, kiedy z trudem rozpoznawałam ludzi i traciłam orientacje w terenie.


    Pojawiały się myśli o korekcji wzroku, jednak wydawało mi się to zbyt niebezpieczne i drogie.

    doctor-659896_640
    eyes-1149968_640

    W maju 2016 roku usłyszeliśmy od znajomego, że on w przyszłości chciałby zrobić sobie operację wzroku, że koszt takiego zabiegu to około 2 tysiące złotych i trzeba mieć udokumentowaną niezmienną wadę wzroku z 2 lat.Dość szybko wysłałem żonę do okulisty, aby mieć już papier i zacząć odliczać czas do operacji. Zacząłem szukać w internecie różnych ofert i znalazłem firmę Optegra, co nie było trudne, bo klinika była w czołówce wyników wyszukiwania google.


    Przejrzałem wiele różnych klinik, ale z Optegrą, może to brzmieć dziwnie, ale nawiązałem więź. Być może jest to możliwe dlatego, że jestem informatykiem i potrafię zaprzyjaźnić się ze stroną internetową xD w każdym razie, chciałem, żeby żona miała zabieg tylko tam. Wielokrotnie dzwoniłem, dowiadywałem się, co również zacieśniało moją relację z firmą Optegra.

    Dlaczego Optegra? To jedna z najdroższych klinik, ale nie tak, jak niektóre firmy, które mam wrażenie, pompują ceny, żeby wyglądać bardziej profesjonalnie. Widziałem, że ta cena ma pokrycie, nie bez znaczenia było to, że wielu celebrytów korzystało z ich usług, a skoro ci, którzy z pieniędzmi się nie liczą, wybrali firmę Optegra, to znaczy, że faktycznie są najlepsi. Optegra jest też jedyną kliniką, oferującą metodę Lentivu.


    Dzwoniłem do kliniki Optegra i pytałem jak można zapłacić, czy można na raty, ale nic z tego, tylko gotówka i karta płatnicza. Po zabiegu szukałem z ciekawości informacji o korekcji wzroku i znalazłem klinikę, która pozwala wziąć zabieg na raty. Pewnie i tak nie zmieniłbym zdania, gdybym wiedział o niej wcześniej. My wzięliśmy po prostu kredyt.

    eye-321961_640
    optometrist-91750_640

    Wizyta kwalifikacyjna

    Dzień przed zabiegiem Lentivu rozpoczęły się badania przygotowujące do zabiegu. Byłam zapisana na 14:00 a w klinice Optegra byłam około 50 minut przed czasem.


    Podeszłam do rejestracji, gdzie pani mnie zarejestrowała, zapłaciłam za wizytę 159zł w promocji letniej. Następnie pani prosiła by usiąść w poczekalni i czekać aż zostanę poproszona imiennie.


    O 13:45 pielęgniarka dała mi do wypełnienia ankietę związaną z historią przebiegu mojej wady wzroku i występowania ewentualnych chorób. Był również dokładny opis zabiegu do zapoznania się.

    Kilka minut później pielęgniarka zaprowadziła mnie do gabinetu, w którym miałam szczegółowe badania wzroku za pomocą czterech różnych urządzeń. Badania nie były wymagające, trzeba było tylko podążać za wskazówkami pielęgniarki.


    W między czasie pielęgniarka zadawała kilka pytań dotyczących moich oczu. Następnie wyszłam do poczekalni czekając na kolejne badania. W tym czasie dostałam krople znieczulające.


    Kolejnym krokiem było pójście do gabinetu, w którym odbył się dokładny pomiar mojej wady wzroku. Poza tym musiałam odczytywać różne litery i cyfry różnych wielkości, mówić kiedy widzę wyraźniej kropki, ile elementów widzę na obrazku oraz w jakiej odległości są pewne elementy bliżej mnie czy dalej.


    Po tym badaniu znów otrzymałam krople i wyszłam do poczekalni. Niestety widoczność po kroplach jest ograniczona, obraz jest rozmazany, więc trudno było mi odczytać smsa.

    surgery-688383_640
    optometrist-91751_640

    Potem ponownie poprosiła mnie pielęgniarka do gabinetu na jedno badanie. Po jakimś czasie zostałam poproszona do gabinetu lekarza przeprowadzającego zabieg, który sprawdził czy nie mam zapalenia spojówek.


    Następnie lekarz przyjrzał się moim badaniom, powiedział, że wszystko jest dobrze i zostałam zakwalifikowana do zabiegu Lentivu. Przedstawił mi na czym dokładnie polega procedura, dał dokumenty do podpisania i zaprowadził do rejestracji by potwierdzić jutrzejszy zabieg.


    Przepisano mi 3 różne krople do wykupienia za łączną kwotę 106 zł (126 zł w innej aptece). Pobyt w klinice trwał około dwóch godzin, ale warto było, bo badania są bardzo dokładne a obsługa była bardzo sympatyczna.

    Dokładny opis zabiegu znajduje się na dole strony, pod nagłówkiem "Drugie oko". Dopiero po drugim zabiegu dokładnie spisaliśmy wszystko, godzinę po operacji, kiedy żona pamiętała najwięcej. Operacje odbyły się latem 2016 roku.

    Dzień zabiegu

    Zabieg Lentivu miałam umówiony na 10:30. W klinice Optegra pojawiłam się na godzinę przed czasem. W rejestracji zapłaciłam za zabieg jednego oka 3700 zł i czekałam. O 10:20 dostałam do wypełnienia ankietę dotyczącą mojego stanu zdrowia. Następnie pielęgniarka zaprosiła mnie do gabinetu, by wykonać jedno badanie. Później miałam zbadaną jeszcze raz dokładną wadę wzroku i sprawdzone czy nie mam zapalenia spojówek.


    Te badania Optegra wykonała również na wizycie kwalifikacyjnej, jednak były one powtórzone by się upewnić czy nic się nie zmieniło. W między czasie miałam również zakraplane oczy. Po jakimś czasie lekarz przeprowadzający zabieg zaprosił mnie do gabinetu, potwierdził przystąpienie do zabiegu i przedstawił jeszcze raz, jak będzie wyglądał zabieg Lentivu. Potem czekałam już na samą operację.


    Pielęgniarka zaprowadziła mnie do gabinetu po 2 godzinach od przyjścia do kliniki. Dała do założenia ubranie ochronne, obuwie oraz czepek. Dwukrotnie z odstępem 10 minutowym zakropiła mi oczy antybiotykiem i kroplami znieczulającymi i dała do połknięcia ketonal profilaktycznie.


    Następnie weszłam do gabinetu zabiegowego, położyłam się na łóżku. Pani przekręciła łóżko i nakierowała mnie w odpowiedniej pozycji. Następnie lekarz założył mi na oko rozstawkę, aby nie opadały mi powieki.

    cardiac-217140_640
    surgery-676375_640

    Nade mną pojawiło się pewne urządzenie, miałam patrzeć na zielone światełko cały czas, w pewnym momencie poczułam bardzo lekkie dotknięcie a potem to zniknęło i widziałam tylko takie jakby mleczko. Potem pojawiło się białe światełko i wzrok powoli powracał do siebie. Sam zabieg trwał dosłownie kilka minut i był bezbolesny. Potem wyszłam do poczekalni, zakropili mi jeszcze oczy i siedziałam jeszcze tak około 10 minut. Podczas tego czasu miałam zamazany obraz, oczy chwilę łzawiły i czułam pieczenie.


    Później weszłam do gabinetu lekarza, sprawdził czy z moim okiem po operacji jest wszystko w porządku, powiedział jak stosować krople. Miałam je brać co godzinę na zmianę w odstępach 5 minutowych od siebie do wizyty kontrolnej, która była kolejnego dnia. Z kliniki wyszłam po trzynastej. Musiałam chodzić w okularach przeciwsłonecznych i mieć to oko najczęściej zamknięte. Stosując się do zaleceń dzięki Bogu oko mnie nie bolało ani nie łzawiło, wszystko było w porządku.

    Czy Optegra mówi prawdę

    Na stronie kliniki Optegra znajdziemy zapewnienia, że po Lentivu, dzień później można wrócić do normalnego funkcjonowania. Niestety, mimo całej ogromnej sympatii do firmy, co już wcześniej obficie wyraziłem, muszę stwierdzić, że Optegra nie mówi prawdy. Po wyjściu z kliniki, prowadziłem żonę, która zamykała oczy, żeby ją nie bolało. Co godzinę musiała zakraplać zoperowane oko, a po wizycie kontrolnej następnego dnia, zalecono jej zakraplanie co 2 godziny przez tydzień. To nie jest normalne funkcjonowanie. Do tego dochodzi zakaz basenu, sauny, wspinaczek górskich, wychodzenia na słońce przez miesiąc! Oczywiście dostosowujemy się do zaleceń z wszelką skrupulatnością i nie widzę w tym nic dziwnego, że po takim zabiegu, są takie utrudnienia w życiu, ale klinika mogłaby o tym wspomnieć na swojej stronie, a nie opowiadać bajki, że następnego dnia po Lentivu, wraca się do pracy.

    medic-563425_640
    deckchairs-355596_640

    Lepiej drożej, czy taniej?

    Zdecydowaliśmy się na najdroższą metodę trzeciej generacji Lentivu, ponieważ zapewniała ona największe bezpieczeństwo zabiegu. Po operacji jednak, zrozumiałem, że nie tylko o sam zabieg tu chodzi. Wspomniałem o zaleceniach i zakazach i muszę przyznać, że to jest teraz dla mnie ważniejsze niż sam zabieg. Operacja trwa chwilę i jest pod kontrolą lekarza, czy to laser, czy mikrosoczewka, jest bezpieczna. Jednak po zabiegu przychodzi długi czas powrotu do zdrowia i szczególnego dbania o siebie. Czytając zalecenia, widzieliśmy, że na jednym dokumencie była instrukcja do dwóch zabiegów, do jakiegoś laserowego i Lentivu jednocześnie. Był tam np. zakaz komputera na 3 dni, a w nawiasie – tylko laserowa, zakaz wspinaczki górskiej dla laserowej metody 4 miesiące, dla Lentivu 1 miesiąc.

    Zakazów po Lentivu było kilka, ale na tych dwóch przykładach widać do czego dążę. Lekarz może przeprowadzić doskonale najtańszą metodę korekcji, a potem pacjent ma o siebie dbać przez wiele miesięcy i unikać np. basenu, kurzu, sauny, komputera, słońca itd.


    Przez te miesiące, kiedy pacjent jest zdany tylko na siebie, może sam sobie zaszkodzić, np. zapominając zakroplić oczy, czy wracając od razu do pracy przed komputerem. Lentivu jest najmniej inwazyjną metodą, dzięki której powrót do normalności jest najszybszy. Nie jest to jeden dzień, jak już krytykowałem Optegrę, za nieprawdziwe informacje, ale miesiąc.


    Oczywiście dotyczy to każdej kliniki, a podejrzewam, że Optegra jest pod tym względem najlepsza, bo wszystkie inne kliniki jakie znalazłem, oferują tylko laser, który jest bardziej inwazyjny i wymaga dłuższego powrotu do zdrowia.

    dog-190056_640
    portrait-1068724_640

    Jedno oko, czy dwa na raz?

    Ze względów finansowych, mogliśmy pozwolić sobie tylko na jedno oko i to na kredyt.


    Większość ludzi robi dwoje oczu jednocześnie, jednak zauważyłem, że rozłożenie operacji w czasie ma swoje duże zalety.


    Jak pisałem, po zabiegu prowadziłem żonę, która miała zamknięte oczy. Żona pomagała sobie nieoperowanym okiem czytając zalecenia lekarzy, czy zakraplając oczy lub zakładając soczewkę.

    Zaplanowaliśmy drugie oko na daleką przyszłość, ale lekarz radził zrobić operację jak najszybciej. Chcieliśmy wymienić w okularach jedno szkło na zero, aby żona mogła nadal ich używać, ale lekarz zalecił korzystanie z soczewek, ponieważ w okularach miała boleć ją głowa.


    Mimo wszystko zanieśliśmy okulary do optyka i wymieniliśmy jedno szkło na zero za 75 zł, dlatego że do zabiegu można podejść tydzień po zaprzestaniu noszenia soczewek, więc uznaliśmy, że może nie będzie tak tragicznie i jak zdecydujemy się na drugie oko, to przez tydzień przed zabiegiem żona będzie nosić okulary zamiast soczewki.


    Niestety, okazało się, że pieniądze poszły w błoto. Okulary zupełnie się nie przydały, ponieważ obraz był rozproszony. Jednak dzień po zaprzestaniu noszenia soczewki na oku z wadą, mózg się przyzwyczaił i zdrowe oko przejęło całą pracę.

    model-429733_640
    benchmarking-830898_640

    Kontrola pierwszego oka

    Na początku poproszono mnie do pierwszego gabinetu, gdzie badała mnie pielęgniarka za pomocą dwóch urządzeń. Przy pierwszym urządzeniu, musiałam patrzeć na balonik. Przy drugim, miałam mieć szeroko otwarte najpierw jedno, a potem drugie oko i nie mrugać, patrzeć w niebieskie światełko, które się obracało przez kilka sekund.


    Po wyjściu jak mrugałam, widziałam żółte światło. Potem poproszono mnie do optometrysty, gdzie badano wadę wzroku, za pomocą okularów przez które musiałam czytać mniejsze, większe litery. W trzecim gabinecie badał mnie już lekarz, który obserwował moje oczy.

    Drugie oko

    Przygotowanie do zabiegu

    Pielęgniarka poprosiła mnie do pokoju zabiegowego. Następnie musiałam założyć odzież ochronną, czepek, obuwie, fartuch. Pielęgniarka podała mi antybiotyk w formie kropli do oczu oraz środek przeciw bólowy w tabletce. Pielęgniarka zmierzyła mi ciśnienie.


    Po około 10 minutach, kazano mi zamknąć oko i odkażono je alkoholem. Kazano mi trzymać oko cały czas zamknięte. Po około pół godziny, przy zamkniętym oku, pielęgniarka przetarła oko jodyną. Musiałam mieć zamknięte oczy aż do zabiegu.

    glasses-272399_640
    medical-802967_640

    Zabieg

    Położono mnie na leżance i obrócono pod urządzenie. Pielęgniarka poprosiła o imię, nazwisko i datę urodzenia. Poinformowano mnie, że jest to zabieg Lentivu prawego oka. Powiedziano, że będę wiedzieć zielone światełko i będę musiała na nie patrzeć. Zakropiono mi oczy kroplani znieczulającymi. Założono mi rozstawkę i ochronę przed rzęsami, aby oko się nie mrużyło.


    Zabieg się rozpoczął, zobaczyłam zielone światełko, patrzyłam na nie, lekarz mówił że dobrze patrzę i że cały czas mam kierować wzrok w jego stronę, po czym światełko zniknęło. Po chwili zobaczyłam białe światełko i miałam wrażenie, że ono krąży. Następnie obraz zrobił się rozmazany, po czym znów zobaczyłam białe światełko, lekarz informował mnie na bieżąco co właśnie robi i co się będzie działo za chwilę.

    W międzyczasie pryskano mnie sprayem znieczulającym. Potem lekarz poinformował, że zabieg jest niemal skończony, zdjął mi ochronkę i rozstawkę, zostałam zakroplona, następnie lekarz sprawdzał jakość rogówki.


    Na koniec zakropiono mi oczy raz jeszcze i miałam leżeć z zamkniętymi oczyma ok. 2  minuty. Potem mogłam otworzyć oczy i wstać powoli i lekarz zaprowadził mnie co poczekalni, w której czekałam 15 minut na kontrolę. Po tym czasie lekarz przyszedł i zaprowadził mnie do urządzenia, przy pomocy którego przeprowadził kontrolę.


    Lekarz powiedział, że wszystko jest w porządku, mogłam zdjąć odzież ochronną i pielęgniarka dała mi przeciwwskazania i zalecenia oraz dawki stosowania kropel.

    agree-1238964_640
    architecture-1515475_640

    Poznań czy Wrocław

    Zapisaliśmy się na Lentivu na drugie oko do Wrocławia i miałem przeczucie, że pojedziemy do gorszej kliniki. Walczyłem z tą myślą, bo jak to możliwe, żeby dwie kliniki tej samej firmy różniły się. Poza tym, Wrocław jest dużym i poważnym miastem, już prędzej w Szczecinie mogłaby być gorsza klinika, a nie tam. Jednak przypuszczenia okazały się słuszne. Klinika Optegra we Wrocławiu przypomina publiczną przychodnie, gdzie recepcjonistki i pielęgniarki pracują za karę. Czuliśmy się niekomfortowo przez cały wielogodzinny pobyt, a w domu zauważyliśmy, że przepisały nam złe krople. Sprzęt również mieli gorszy. Najważniejsze jednak, że lekarz był wysokiej klasy. Jednak, nie polecamy Optegry we Wrocławiu, chyba tylko tym, którzy chcą powspominać komunę.

    Nic nie widzę, to normalne?

    Po drugim zabiegu, wieczorem żona miała rozmazany obraz w operowanym oku. Myśleliśmy, że rano już będzie dobrze, ale niestety tak nie było. Po zrobieniu pierwszego oka, żona widziała już w dniu operacji, a tutaj nawet następnego dnia była mgła.


    Zawsze dzień po operacji jest kontrola. W naszym przypadku drugi zabieg był w piątek i jedna recepcjonistka i jeden lekarz przyszli specjalnie na kontrolę w sobotę. Po badaniu lekarz był zadowolony, cieszył się, że zniknął astygmatyzm i powiedział, że po zabiegu to normalne że się nie widzi.


    Zawsze uważałem, że robienie dwóch oczu jednocześnie jest dziwnym pomysłem, a po tej sytuacji się w tym upewniłem. I gdzie są zapewnienia, że na drugi dzień wraca się do pracy, jak czasami po zabiegu się nie widzi.

    alone-971122_640
    sunglasses-384567_640

    Podsumowanie

    Robić korekcję wzroku, czy nie robić? A jeśli robić to w klinice Optegra, czy w innej?


    Nasza odpowiedź: robić w Optegrze. Mieliśmy małe nieprzyjemności we Wrocławiu, gdzie okazało się, że firma nie trzyma poziomu, ale oferuje zupełnie inną jakość w różnych miastach. Natomiast w Poznaniu polecamy całym sercem klinikę. A korekcję wzroku polecamy, bo to po prostu działa.


    Płacisz, stresujesz się na zabiegu, dbasz o siebie przez miesiąc i unikasz wszystkiego, od kurzu, przez basen do zwykłego wychodzenia na słońce, a potem cieszysz się życiem bez okularów.

    Czas leci, a co u naszej pacjentki?

    Dwa miesiące po Lentivu

    Wczoraj żona była na kontroli i jakie mamy wyniki? Na jednym oku wada 0,5 i pozostało troszkę astygmatyzmu. Na drugim oku wada 1,25 i astygmatyzmu brak. Czy to dobry wynik? Gdybym był niezaangażowanym obserwatorem, powiedziałbym, że cieniutko im to wyszło. Ale jako mąż, który teraz codziennie widzi ukochaną bez okularów, jestem szczęśliwy z tego co się udało osiągnąć.


    Co ciekawe, Optegra zapewnia, że w razie, gdyby wyniki były niezadowalające, można za darmo poddać się korekcji i poprawić rezultaty. Ale kto kupował dziewczynie pierścionek w ciemno ten wie jak to jest. Jubiler zapewnia, że jak nie będzie pasować, to za darmo poprawią, zmniejszą, zwiększą, żaden problem. Pierścionek nie pasuje, zgłaszamy się, "ale wiedzą Państwo, to jest ryzyko, kamień może wylecieć...". Podobnie było na wizycie. Oczywiście poprawimy za darmo, ALE, to jest ryzyko... 


    Podsumowując, cieszę się, że wszystko się ładnie goi, że wada ładnie zeszła. Klinika, jak to w biznesie, nie ma ochoty robić za darmo, ale my też nie planowaliśmy korekty, bo przechodzić znowu przez te krople, to też spore wyzwanie. Jest dobrze. Na pewno nie cofnąłbym decyzji o zabiegu.

    girl-1039532_640
    woman-593141_640

    Pięć miesięcy po zabiegu

    Pod koniec grudnia 2016 roku, byliśmy na kolejnej kontroli, tym razem we Wrocławiu. Muszę przyznać, że jestem w wielkim szoku! Jedno oko, pozostało bez zmian, na znakomitym poziomie 0,5. Drugie natomiast, poprawiło się z 1,25 na "między 1,00 a 0,75". To wspaniała wiadomość!


    Żona odpuściła sobie krople po poprzedniej kontroli i to był błąd. Oczy czerwieniły się, a kiedy zaczynały piec, żona je zakraplała. Pani doktor powiedziała, że trzeba zakraplać 2-3 razy dziennie.


    Generalnie, oczy goją się pięknie, wszystko jest w jak najlepszym porządku. Następna kontrola za pół roku.

    Rok po zabiegu, ostatnia kontrola

    Ostatnia kontrola już za naszą pacjentką i jakie rezultaty? Na lewym oku okrągłe zero! Na prawym oku pozostało 0,5 wady. Astygmatyzmu nie ma na żadnym oku! Pani doktor pozwoliła odłożyć już krople i zapomnieć, że żona w ogóle miała operację.


    Z jednej strony, należą się Optegrze przeprosiny z mojej strony, bo oceniałem klinikę (negatywnie) trochę za wcześnie. Jednak dla czytelników to dobrze, że mogą przeczytać wszystko to, co na gorąco przeżywaliśmy. Ostatecznie wyszło na to, że efekt został osiągnięty w 110%, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Naprawdę gorąco polecamy korekcję wzroku, bo życie bez okularów jest nieprawdopodobne, a jeśli chodzi o klinikę, róbcie gdzie chcecie, ale z naszych doświadczeń wynika, że warto w Optegrze.

    pretty-woman-1509959_640

    Rejestracja w Optegra ze specjalnym kuponem zniżkowym.