Spór z szefem? Pomoże komisja pojednawcza

  • businessman-1439049_640

    Jeżeli pracownik nie może porozumieć się ze swoim pracodawcą, nie zawsze konieczne jest kierowanie sprawy do sądu pracy. Sytuacją pożądaną przez ustawodawcę jest polubowne rozstrzyganie sporów. Takie rozstrzygnąć mogą komisje pojednawcze.
    Sposób działania komisji pojednawczych został uregulowany w art. od 244 do 258 Kodeksu pracy. Ustawodawca przewidział je po to, by pracownik i pracodawca mogli rozstrzygnąć spór bez konieczności angażowania sądu pracy. Z punktu widzenia zainteresowanych podmiotów takie rozwiązanie jest korzystne przynajmniej z kilku powodów.
    Komisje pojednawcze to podmioty zobowiązane do wydania opinii w ściśle określonych terminach. Ponadto strony mogą zaoszczędzić – założenie sprawy w sądzie może być kosztowne. Z tych też względów działalność komisji pojednawczych jest nieoceniona. W jaki sposób działają te podmioty i jak wygląda procedura ich powoływania? Polecamy artykuł: Polubownie czy sądownie?.
    Jak wygląda procedura powołania komisji?
    Zgodnie z przepisami zamieszczonymi w Kodeksie pracy komisja pojednawcza jest powoływana wspólnie przez pracodawcę i zakładową organizację związkową. Jeżeli tej drugiej w firmie nie ma, pracodawca powinien uzyskać pozytywną opinię pracowników. W tym samym trybie konieczne jest określenie zasad i trybu powołania komisji, czasu trwania jej kadencji i liczby jej członków.

    Przepisy dokładnie w określają, kto nie może zostać członkiem komisji pojednawczej: radca prawny, osoba prowadząca sprawy osobowe, zatrudnienia i płac pracowników, główny księgowy firmy i osoba zarządzają w imieniu pracodawcy zakładem pracy. To jedyne osoby wymienione przez ustawodawcę, które nie powinny zasiąść w komisji pojednawczej. Czytaj także: Polubowne załatwianie sporów między pracownikiem i pracodawcą (art.243).
    Konieczne jest ustalenie regulaminu
    Po ustaleniu, którzy pracownicy będą wchodzić w skład komisji pojednawczej, konieczne jest ustalenie regulaminu postępowania pojednawczego. Dodatkowo osoby zasiadające w komisji, są zobowiązane do wybrania ze swojego grona zarówno przewodniczącego, jak i jego zastępców. Z punktu widzenia osób zasiadających w komisji ważne powinno być to, że sprawując swoje funkcje, zachowują prawo do wynagrodzenia.
    Aby komisja mogła rozpocząć pracę, niezbędne jest złożenie wniosku (w formie pisemnej lub do protokołu) przez zainteresowanego pracownika. Ten powinien pamiętać jednak o zachowaniu terminów. Jest to szczególnie ważne np. wówczas, gdy sprawa dotyczy rozwiązania lub wygaśnięcia stosunku pracy. Przeczytaj również: Pracodawca przed sądem.
    Ugoda w ciągu 14 lub 30 dni
    Komisja pojednawcza musi doprowadzić do ugody między zainteresowanymi stronami w ciągu 14 dni (jeżeli sprawa dotyczy rozwiązania, wygaśnięcia lub nawiązania stosunku pracy) lub 30 dni (w pozostałych sprawach). Jeżeli nie uda się wypracować ugody, to na żądanie pracownika, komisja powinna niezwłocznie przekazać sprawę do sądu pracy.

    clerk-18915_640
    building-1080597_640

    Ponieważ celem komisji pojednawczej jest wypracowanie porozumienia i podpisanie przez strony ugody, warto wiedzieć, jak przebiega ten etap. Otóż przygotowany dokument powinny podpisać strony, zaś zawartą ugodę wpisuje się do protokołu posiedzenia komisji. Protokół podpisują zarówno członkowie komisji, jak i strony sporu.
    Co w ugodzie?
    Oczywistym powinno być, że ugoda podpisywana przez strony nie może być sprzeczna z aktualnie obowiązującymi przepisami. Konieczne jest sprecyzowanie w niej wzajemnych zobowiązań stron, co oznacza, że powinny znaleźć się tam np. terminy, w jakich strony powinny realizować swoje zobowiązania.
    Ugoda zawarta przed komisją pojednawczą nie zawsze musi być ostatecznym rozwiązaniem. Pracownik, który stwierdzi, że podpisana przez niego umowa narusza jego interesy, ma możliwość wystąpienia do sądu pracy z wnioskiem o uznanie jej za bezskuteczną. Ma na to 30 dni, licząc od dnia zawarcia ugody.