Strona główna Internet

Tutaj jesteś

Czym zastąpić Google?

Czym zastąpić Google?

Chcesz uniezależnić się od Google, ale nie wiesz od czego zacząć? Szukasz wyszukiwarki, aplikacji i usług, które nie zamieniają Twojego telefonu w kopalnię danych dla korporacji? Z tego tekstu dowiesz się, czym realnie zastąpić Google – od wyszukiwarki, przez aplikacje na Androida, aż po mapy i multimedia.

Dlaczego w ogóle szukać alternatyw dla Google?

Na wielu smartfonach z Androidem Google jest wpleciony dosłownie wszędzie. Domyślna przeglądarka to Chrome, domyślna wyszukiwarka – Google, aplikacje do SMS-ów i dzwonienia też często należą do tej samej firmy. Do tego dochodzi Google Play, GBoard, Zdjęcia Google, Mapy Google i cały pakiet powiązanych usług. Kiedy próbujesz to odinstalować, szybko widzisz, że wielu aplikacji zwyczajnie nie da się usunąć, a jedynie wyłączyć.

Problem nie kończy się na wygodzie. Instalując aplikacje z Play Store’a, logujesz się na konto Google i zostawiasz jasny ślad tego, z jakich programów korzystasz. Apka do modlitwy, menstruacyjny kalendarzyk, aplikacja dietetyczna czy randkowa – sama ich obecność na liście instalacji może zdradzić Twoją płeć, wyznanie, stan zdrowia czy styl życia. Do tego dochodzi automatyczne skanowanie przez Play Protect, które potrafi usuwać programy pobrane z innych źródeł.

Google Play widzi, co instalujesz, a GBoard widzi, co piszesz – razem dają obraz Twojego życia dokładniejszy niż niejedna ankieta.

Jeśli chcesz odzyskać choć część kontroli nad telefonem i danymi, potrzebujesz dwóch rzeczy: alternatywnych źródeł instalacji aplikacji oraz zamienników dla usług Google – od wyszukiwarki po mapy.

Jak instalować aplikacje bez Play Store?

Standardowa instalacja wygląda tak: otwierasz Google Play, wybierasz aplikację, logujesz się, a sklep pobiera plik APK i zleca Androidowi instalację. Pod spodem to zawsze zwykły plik z rozszerzeniem .apk, czyli spakowane archiwum. Tę samą operację możesz wykonać, omijając część związaną z kontem Google i zbieraniem danych.

Masz trzy główne drogi zdobywania aplikacji poza Play Store:

  • instalacja z alternatywnego repozytorium (np. F-Droid),
  • pobieranie pliku APK bezpośrednio ze strony autora,
  • korzystanie ze sprawdzonych „mirrorów” plików APK.

Najbezpieczniej wygląda model, w którym twórca publikuje u siebie czysty plik APK. Wtedy pobierasz go jak zwykły plik, otwierasz przeglądarką plików i system proponuje instalację. Problem w tym, że wiele aplikacji – szczególnie bankowych czy rządowych, jak mObywatel – oferuje tylko odnośnik do Google Play. Wtedy łatwo wpaść w pokusę korzystania z anonimowych serwisów typu APKMirror. Te pobierają pliki z Play Store’a i udostępniają je dalej, ale zawsze pozostaje pytanie: czy ten plik na pewno jest oryginalny?

Dlatego tak ważne są projekty open source. Ich kod źródłowy jest publiczny, a do tego wiele repozytoriów weryfikuje, czy aplikacja rzeczywiście powstała z tego kodu. Najpopularniejszym takim repozytorium na Androida jest F-Droid.

Co daje F-Droid?

F-Droid to alternatywna baza aplikacji na Androida z otwartym kodem. Zespół projektu sam buduje pakiety APK z publicznego kodu, a do tego sprawdza, czy nie zawierają elementów śledzących. Masz więc zarówno źródło aplikacji, jak i zaufaną weryfikację. F-Droid jest sam w sobie aplikacją – instalujesz go raz, a potem z jego poziomu dodajesz kolejne programy.

Typowy plan działania wygląda wtedy tak: z Google Play pobierasz tylko kilka „wrażliwych” aplikacji dużych organizacji (np. oficjalną aplikację linii lotniczej). Następnie instalujesz F-Droida z oficjalnej strony projektu, a resztę oprogramowania pobierasz już wyłącznie stamtąd albo bezpośrednio od autorów. Gdy Play Store przestanie być Ci potrzebny, możesz go wyłączyć lub przynajmniej zredukować jego uprawnienia.

Jak ograniczyć Play Protect?

Play Protect ma chronić przed złośliwym oprogramowaniem, ale w praktyce oznacza, że Google okresowo skanuje wszystkie zainstalowane aplikacje, w tym te z F-Droida. Niedawno system automatycznie usunął m.in. KDE Connect oraz oficjalne aplikacje Samsung Wallet i Wiadomości, mimo że nie stanowiły zagrożenia. To pokazuje, jak dużo kontroli ma nad Twoim telefonem.

Aby zmienić jego zachowanie, musisz wejść w Play Store, kliknąć ikonę swojego konta i przejść do sekcji Play Protect. Tam znajdziesz dwa przełączniki: dolny odpowiada za wysyłanie nieznanych aplikacji do Google w celu analizy, górny za bieżące skanowanie i usuwanie programów. Rozsądny kompromis to wyłączenie przesyłania apek do analizy oraz ograniczenie instalacji tylko do:

  • aplikacji naprawdę potrzebnych,
  • programów z F-Droida lub stron autorów,
  • aplikacji z możliwie małą liczbą uprawnień.

Jaką wyszukiwarkę wybrać zamiast Google?

W większości krajów świata Google ma ponad 90% udziału w rynku wyszukiwarek. W Polsce na komputerach sięga około 90%, a na smartfonach ponad 95%. Na drugim miejscu jest zwykle Bing, a dalej Yahoo, Yandex i DuckDuckGo. Ta dominacja sprawia, że wiele osób nawet nie zadaje sobie pytania: czym zastąpić Google, jeśli chodzi o samo wyszukiwanie.

A warto. Inne silniki mają swoje mocne strony: lepszą prywatność, brak profilowania wyników, wsparcie działań ekologicznych czy lepszą integrację z konkretnym ekosystemem. Świetną bazą do wyboru alternatywy jest zmiana przeglądarki na Firefox, a następnie ustawienie innej domyślnej wyszukiwarki.

DuckDuckGo

DuckDuckGo to najczęściej polecany zamiennik Google dla osób stawiających na prywatność. Nie śledzi użytkowników, nie tworzy profili, nie personalizuje wyników na podstawie historii wyszukiwania. Każdy, kto wpisze „rower gravelowy opinie”, zobaczy bardzo podobną listę stron, bez „bańki filtrującej”.

Duży plus DDG to prosty interfejs oraz rozbudowana składnia wykrzykników (tzw. bangów). Jeśli wpiszesz zapytanie i dodasz !g, przeskoczysz jednym ruchem do Google z tym samym hasłem. W praktyce kończy się to często tak, że Google otwierasz sporadycznie, a większość wyszukiwań załatwiasz Kaczorem. Wielu użytkowników zauważa, że jakość wyników nie odstaje od giganta na tyle, by rezygnować z większej prywatności.

Startpage i Qwant

Startpage to ciekawy kompromis. Korzysta z wyników Google, ale pełni rolę „tarczy” prywatności – Twoje zapytania są anonimowe, a Google nie dostaje Twojego adresu IP, identyfikatorów ani historii. Dla kogoś, kto nie chce rezygnować z jakości wyników, to jedna z najciekawszych opcji.

Qwant, rozwijany we Francji, działa w ramach surowych przepisów RODO. Nie śledzi użytkowników ani nie profiluje reklam. Wyniki mają być możliwie neutralne i niezależne od interesów reklamodawców. Dodatkową zaletą jest jasna polityka ochrony danych i europejska jurysdykcja, co ogranicza ryzyko niekontrolowanego transferu informacji do USA.

Ecosia i inne wyszukiwarki „z misją”

Jeśli chcesz, aby każde wyszukanie robiło coś dobrego poza dostarczeniem wyniku, zwróć uwagę na Ecosia. Wyszukiwarka korzysta z silnika Bing, a część przychodów z reklam przeznacza na sadzenie drzew. Serwery działają w oparciu o energię odnawialną, a użytkownik może ograniczyć śledzenie swojego ruchu.

Podobną logiką kierują się giveWater (wsparcie dostępu do czystej wody) czy Ekoru (działania proekologiczne). Jako główna wyszukiwarka mogą czasem ustępować Google pod względem wygody, ale świetnie sprawdzają się jako dodatkowy silnik – np. do mniej wymagających zapytań, gdy chcesz połączyć codzienną czynność z drobnym gestem.

Wyszukiwarka Największa zaleta Dla kogo?
DuckDuckGo Brak śledzenia i profilowania Osoby ceniące prywatność
Startpage Wyniki Google bez oddawania danych Użytkownicy przyzwyczajeni do Google
Ecosia Sadzenie drzew z przychodów Osoby o wrażliwości ekologicznej

Jakie aplikacje zastąpią usługi Google na Androidzie?

Sam wybór wyszukiwarki to dopiero początek. Jeśli chcesz naprawdę ograniczyć wpływ Google na telefon, trzeba wymienić podstawowe aplikacje systemowe: przeglądarkę, SMS-y, połączenia, galerię, odtwarzacz multimediów, klawiaturę, mapy. Dużo z nich możesz znaleźć właśnie w F-Droidzie.

Dobrym przykładem jest pakiet Fossify – zestaw lekkich, prostych narzędzi: kontakty, telefon, SMS-y, galeria, przeglądarka plików czy notatnik. Wszystkie mają otwarty kod, spójny wygląd i nie próbują na siłę integrować się z chmurą Google. To wygodny sposób, żeby jednym pakietem zastąpić większość drobnych apek producenta.

Przeglądarka i dodatki

Najważniejszym krokiem na telefonie jest porzucenie Chrome. Naturalnym zamiennikiem będzie Firefox, który na Androidzie wciąż pozwala instalować rozszerzenia. Po pierwszym uruchomieniu wystarczy zmienić domyślną wyszukiwarkę na DuckDuckGo lub Startpage, a potem doinstalować rozszerzenie uBlock Origin.

uBlock Origin blokuje nie tylko reklamy, lecz przede wszystkim elementy śledzące – skrypty firm reklamowych, piksele analityczne, widgety społecznościowe. To one łączą Twoją aktywność z wielu stron w jeden profil. Dodatek instaluje się z poziomu Firefoksa w kilku krokach: w menu wybierasz „Dodatki”, przechodzisz do „Zarządzaj dodatkami” i z listy wybierasz uBlock Origin.

SMS, połączenia i pliki

Domyślne aplikacje SMS i telefonu od Google często próbują wciągnąć Cię w dodatkowe usługi: „czat RCS”, kopie zapasowe w chmurze, integracje z kontem. Dla wielu osób wystarczy zwykła lista wiadomości i prosty dialer. Tutaj dobrze sprawdzają się:

  • Fossify SMS – przejrzysta apka do wiadomości,
  • Fossify Phone lub QKSMS jako alternatywa dla Wiadomości Google,
  • Fossify File Manager albo lekki Little File Explorer zamiast Files by Google.

Jeśli chodzi o dokumenty PDF, zamiast Arkuszy Google czy przeglądarki wbudowanej w Dysk możesz użyć minimalnego czytnika MuPDF Mini z F-Droida. Ma małą wagę, nie wymaga logowania i radzi sobie z większością plików.

Multimedia i YouTube

Zamiast YouTube i YouTube Music możesz postawić na pobieranie treści i odtwarzanie offline. Na same multimedia świetnie nadaje się VLC – znany od lat odtwarzacz open source. Obsługuje praktycznie wszystkie formaty wideo i audio, a jego wersję mobilną znajdziesz także w F-Droidzie.

Jeśli chcesz pobierać dźwięk lub wideo z serwisów takich jak YouTube, przydaje się Termux (środowisko terminalowe na Androida) oraz narzędzie yt-dlp. Po zainstalowaniu Termuksa z F-Droida możesz dodać yt-dlp i jednym poleceniem zapisywać ulubione materiały w pamięci telefonu, a potem słuchać ich przez VLC bez konieczności bycia online.

Klawiatura ekranowa

Domyślna klawiatura GBoard ma dostęp do każdego znaku, który wpisujesz. Nawet jeśli tekst jest później szyfrowany przez komunikator, w momencie wpisywania pozostaje „na widoku” klawiatury. Do tego dochodzą dane biometryczne, takie jak tempo pisania czy ulubione wyrażenia. To bardzo wrażliwy punkt telefonu.

Bezpieczniejszym zamiennikiem jest OpenBoard. Klawiatura ma otwarty kod, nie wysyła danych na zewnętrzne serwery, a przy tym jest wygodna. Ma m.in. funkcję przesuwania kursora przez przesunięcie palcem po spacji, co ułatwia poprawianie literówek. Po instalacji trzeba wejść w Ustawienia → System → Języki i metody wprowadzania i zaznaczyć OpenBoard jako domyślną klawiaturę ekranową.

Jak korzystać z map i nawigacji bez Map Google?

Mapy i nawigacja to jeden z ostatnich bastionów Google. Dane o korkach czerpie z milionów telefonów zalogowanych na konto, co daje przewagę nad mniejszymi graczami. Da się jednak korzystać z map i nawigacji w inny sposób – często wygodniejszy i bardziej przejrzysty w terenie.

Dwie najciekawsze propozycje to Mapy.cz oraz Organic Maps, obie oparte o dane OpenStreetMap. Pierwsza jest zamknięta, ale bardzo dopracowana turystycznie, druga to projekt open source dla purystów prywatności.

Mapy.cz

Mapy.cz świetnie sprawdzają się w Polsce i w górach – pokazują szlaki, ścieżki, schroniska, parkingi, czas przejścia. Działają dobrze nawet bez Usług Google Play, co widać na telefonach Huawei lub na odgooglowanych Motorola G22. Możesz też pobrać mapy offline według województw i korzystać z nich bez internetu.

Aby mieć nawigację samochodową, wystarczy przytrzymać palec na punkcie na mapie, wybrać „Trasa”, a potem „Nawiguj”. Informacje o korkach nie będą tak dokładne jak w Google, ale w wielu sytuacjach w zupełności wystarczy znajomość przebiegu trasy. Dla ostrożnych dobrym nawykiem jest sprawdzenie korków w przeglądarce na stronie google.com/maps bez logowania, a potem ustawienie trasy w Mapy.cz i odcięcie im internetu firewallem.

Organic Maps i inne narzędzia

Organic Maps to w pełni otwartoźródłowa nawigacja oparta na OpenStreetMap. Nie korzysta z usług Google, kładzie nacisk na działanie offline, a dane możesz pobrać według krajów lub regionów. To dobra opcja dla osób, które chcą maksymalnie ograniczyć zamknięte rozwiązania.

Jeśli chcesz realnie wesprzeć rozwój publicznych map, możesz też zainstalować aplikację StreetComplete z F-Droida. Pozwala dodawać brakujące informacje (godziny otwarcia sklepów, rodzaj nawierzchni, przejścia dla pieszych) w formie prostych zadań na ekranie telefonu.

Firewall na Androidzie

Wbudowany system nie pozwala na łatwe wyłączenie internetu pojedynczym aplikacjom. Tutaj przydaje się firewall, np. RethinkDNS. Po instalacji z F-Droida wybierasz w nim tryb „System DNS”, a potem w zakładce Aplikacje zaznaczasz, którym programom chcesz odciąć łączność – ikona sieci przy nich się przekreśli.

To dobry sposób, żeby np. Mapy.cz działały wyłącznie offline, a wszystkie aplikacje Google w ogóle nie miały dostępu do sieci. Takie „pstryczki” dają ogromną kontrolę nad tym, co i kiedy komunikuje się z internetem.

Połączenie F-Droida, alternatywnych wyszukiwarek, zamienników aplikacji i firewalla sprawia, że Android przestaje być telefonem Google, a staje się Twoim telefonem.

Redakcja mojelodzkie.pl

wiat pełen inspiracji, od finansów i internetu, przez modę, urodę i sport, aż po turystykę i zdrowie – wszystko, co pomaga żyć pełnią życia. Doświadczony zespół dzieli się rzetelną wiedzą, praktycznymi poradami i najnowszymi trendami, które łączą pasję, zdrowie i styl.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?