19 września policja została poinformowana o znalezieniu przy ulicy pięciu małych kociąt, z których jedno było martwe. Po przeprowadzeniu czynności śledczych i zabezpieczeniu zwierząt zatrzymano 78‑letnią mieszkankę Łodzi, która jest właścicielką kociąt oraz dwojga dorosłych kotów. Śledczy ustalili, że po narodzinach młodym nie zapewniono opieki weterynaryjnej, a seniorka miała chcieć pozbyć się miotu.
Jak doszło do zdarzenia?
Zabezpieczone dowody wskazują, że kobieta wyrzuciła kocięta przez okno mieszkania położonego na parterze. Z pięciu znalezionych kociąt jedno nie przeżyło upadku, a kolejne padło trzy dni później. Po zatrzymaniu podejrzana złożyła wyjaśnienia i opisała przebieg zdarzenia, lecz nie przyznała się do popełnienia przestępstwa.
Jakie zarzuty i środki zastosowano?
23 września prokuratura postawiła 78‑latce zarzut zabicia zwierzęcia oraz znęcania się nad nimi. Podejrzanej grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Prokurator objął ją dozorem policyjnym i nałożył zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt.
W mieszkaniu podejrzanej znajdowały się także dwa dorosłe koty, o których istnieniu śledztwo informuje jako o fakcie. Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Łódź‑Bałuty, a dalsze decyzje procesowe zależą od wyników zabezpieczonych dowodów. Groźba kary pozbawienia wolności pozostaje konkretnym skutkiem postawionych zarzutów.