31 sierpnia 2026 roku w rejonie ul. Jerzego Toeplitza, przy pasie zieleni trasy ekspresowej S14 na Bałutach, znaleziono zakopane szczątki psa i drewnianą budę. Informację o miejscu przekazało stowarzyszenie SOS Zwierz Aleksandrów Łódzki po otrzymaniu anonimowego zgłoszenia z dołączonymi zdjęciami. Na miejscu pracowali funkcjonariusze policji, prokurator oraz przedstawiciele organizacji, a do odkopania miejsca użyto koparki.
Co wykazała sekcja zwłok?
Sekcja zwłok zlecona przez śledczych nie wykazała, by zwierzę było przed śmiercią poddawane znęcaniu. Biegły weterynarz stwierdził również, że pies nie został zakopany żywcem. Jednocześnie ustalono, że zwierzę miało obcięte uszy i ogon, co od 2014 roku w Polsce jest zabronione — informowała prokurator Emilia Michałowska-Marchewa.
Jak przebiega śledztwo?
Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa Łódź-Bałuty pod nadzorem miejscowych śledczych. Policja ustaliła możliwego właściciela zwierzęcia, lecz osoba ta nie została zastana pod adresem zamieszkania i nie przedstawiono jeszcze zarzutów. Stowarzyszenie SOS Zwierz zgłosiło sprawę do organów, a śledczy zabezpieczyli miejsce i szczątki do dalszych badań.
Czy zachowania wobec zwierząt mogą mieć konsekwencje karne?
Zgodnie z obowiązującym prawem w Polsce obcinanie uszu i ogona psom jest zabronione od 2014 roku i może skutkować konsekwencjami karnymi lub administracyjnymi. Ponadto zakopywanie zwierzęcia w miejscu publicznym, w ogrodzie czy w lesie jest czynem zabronionym — za takie działanie może grozić mandat w wysokości od 500 zł do 1 000 zł. Legalną opcją po śmierci zwierzęcia jest przekazanie go do kremacji, której koszty w przybliżeniu mieszczą się w przedziale od około 400 zł do 1 200 zł.
Jakie ustalenia mają znaczenie dla śledztwa?
Śledczy biorą pod uwagę ustalenia dotyczące sposobu zakopania i użycia ciężkiego sprzętu do ukrycia zwłok oraz fakt, że inne psy związane z potencjalnym właścicielem również miały obcięte uszy i ogon. Prokuratura zapowiada dalsze czynności dowodowe, które mają wyjaśnić okoliczności śmierci zwierzęcia oraz to, kto polecił i wykonał zakopanie.
Do chwili obecnej nikomu nie przedstawiono zarzutów. Postępowanie będzie kontynuowane pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź-Bałuty.