W lipcu 2026 roku dno Zalewu Sulejowskiego odsłoniło się w wielu miejscach, a najbardziej widoczne zmiany nastąpiły w rejonie Barkowic. Przystanie, pomosty i cumujące jachty znalazły się na mieliźnie, a właściciele wypożyczalni musieli przesuwać sprzęt i przenosić część urządzeń dalej od brzegu. Lokalni przedsiębiorcy zgłaszają spadek ruchu turystycznego i problemy z funkcjonowaniem przystani.
Dlaczego woda ubywa?
Przyczyną jest trwająca susza hydrologiczna oraz fakt, że ze zbiornika wypływa więcej wody, niż do niego wpływa. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie informuje, że od 28 kwietnia 2026 r. średni odpływ utrzymywany jest na poziomie 11 m³/s — to tzw. przepływ biologiczny wymagany dla warunków poniżej tamy. W dniach 1–20 lipca średni dopływ ze zlewni Pilicy wyniósł około 7,86 m³/s, a w kolejnych tygodniach spadł nawet do około 5 m³/s. W efekcie zwierciadło wody obniża się systematycznie — ze zbiornika może znikać od 1 do 3 cm w ciągu doby.
Jak to wpływa na Barkowice i lokalny biznes?
Przystań w Barkowicach leży w górnym odcinku zbiornika, dlatego zmiany poziomu wody są tam najbardziej widoczne. Właściciele portów i wypożyczalni raportują, że sprzęt stojący przy pomostach ugrzązł w błocie, a część jachtów nie da się obecnie używać. Arkadiusz Nyga, współwłaściciel przystani „Fala”, mówił o utracie renomy miejsca i o konieczności przenoszenia wyposażenia. Turyści omijają zatopione fragmenty brzegu, co przekłada się na niższe obroty gastronomii i usług rekreacyjnych.
Co może zmienić poziom wody?
Wody Polskie wskazują, że do odbudowy zasobów potrzebne są wielotygodniowe, jednostajne opady oraz mroźna, śnieżna zima, po której wiosenne roztopy podniosą poziom wód gruntowych i dopływ Pilicy. W krótkim terminie przelotne burze i nawalne opady nie przyniosły efektu, ponieważ woda szybko spływa do kanalizacji zamiast zasilać zasoby gruntowe. Odbudowa normalnego poziomu może zająć wiele miesięcy, jeśli warunki hydrologiczne się nie poprawią.
W jednym z raportów podano, że objętość wody w zbiorniku spadła do około 54 mln m³, podczas gdy norma dla Zalewu Sulejowskiego wynosi około 75 mln m³. To dodatkowe wskazanie skali niedoboru wody.
Jak reagują zarządcy zbiornika?
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie oraz Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie tłumaczą, że gospodarowanie wodą odbywa się zgodnie z pozwoleniem wodnoprawnym i zatwierdzoną instrukcją, która nakłada obowiązek utrzymania przepływu nienaruszalnego. Rzeczniczka RZGW Anna Truszczyńska podkreśliła, że przystanie w górnym odcinku będą doświadczać wyraźniejszych skutków obniżenia lustra. Zarządca informuje także o konieczności zachowania przepływu, by utrzymać życie biologiczne rzeki poniżej tamy.
Sprzęt pływający, który dało się zabezpieczyć, został przeniesiony w inne miejsca. Część właścicieli nie miała takiej możliwości i ich jednostki pozostały na mieliźnie.
Środowisko naturalne i gospodarka lokalna stoją wobec ograniczonej ilości wody. Sytuacja wymaga czasu i korzystnych opadów. Tymczasem przystanie w Barkowicach pozostają najbardziej dotknięte zmianami.